• Wpisów:1017
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 09:30
  • Licznik odwiedzin:52 096 / 2520 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiecie dlaczego bywają takie noce
Kiedy nie śnicie?
Kiedy panuje mrok?
I całkowita cisza?
Cóż, oto przyczyna:
Po prostu są to noce
kiedy śnicie się komuś innemu.
Dlatego nie występujecie w swoich snach.
Po prostu
jesteście zajęci.
Gdzie indziej
 

 
Już zbyt wiele się stało, co się stać nie miało, a to, co miało nadejść, nie nadeszło
 

 
niewypowiedziane słowa nie przestają być słowami, a niewysrane gówno gównem. Taka jest natura wszechrzeczy
 

 
Pod zbroją sarkazmu zwykle kryje się miękkie serce
 

 
Ale wiecie co, zdradzę pewną tajemnicę: wiedzy nie zdobywa się przez osmozę. Nie powiesz, to on nie będzie wiedział.
 

 
Przyjdź już po mnie
 

 
Postanowiłam. Dawno nic nie było moją decyzją, nie zależało ode mnie, czas to zmienić. Postanowiłam, ze się więcej nie spotkamy. Musisz mnie dobrze zrozumieć – nigdy więcej. Kocham Cie. Straszliwie. Przerażająco. Do szpiku moich obolałych od nieprzytulania kości. Nie mogę oddychać bez Ciebie. Ale Ty przestałeś dostarczać mi tlenu. Uciekasz gdzieś, robisz uniki a ja się dusze. Gdybym wiedziała, jak chorobliwym obdarzę cię uczuciem, modliłabym się najgorliwiej, by los nie pozwolił mi Cie poznać. To właśnie ta miłość pozwoliła mi zrozumieć, że jeśli nie odejdę - umrę. To najlepsza z możliwości. Logiczny wybór, jak lubiłeś mawiać. Postawiłam na siebie, postawiłam wszystko na własne szczęście, obym się nie rozczarowała. I mam prośbę. Nie zapomnij o mnie. Nie zapomnij, że była kiedyś taka mała kobietka jak ja. Musisz pamiętać, że można kogoś tak mocno kochać, a mimo to go zostawić. Musisz pamiętać, bo kiedy sam się zakochasz, nie możesz popełnić podobnych błędów.
 

 
You took me for granted all the time
Had to save my own self from all your evil games
 

 
To był dziwny rok. dziwny to chyba idealne określenie. Pełen zarówno złych jak i dobrych sytuacji. Wielkich zmian i decyzji. Pełen niespodzianek, rozczarowań, nowych ludzi, pochopnych decyzji zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Trochę niszczący, ale niszcząco wzmacniający. Zdecydowanie wzmacniający
 

 
"Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej, nic między nimi nigdy się nie działo. A co na to ulice, schody, korytarze, na których mogli się od dawna mijać? [...] Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie."
-Wisława Szymborska
 

 
Najgorsze co może uczynić człowiek to nadinterpretacja. Nadinterpretacja kilku chwil uniesienia, momentu, w którym krew ruszyła jakby szybciej na jej widok. Nadinterpretacja jej słowa, gestu, spojrzenia. Nadinterpretacja uczuć. Nadinterpretacja serca
 

 
Umiera się w byle jakim miejscu życia. I dzieje człowieka zawarte między urodzeniem jego a śmiercią wyglądają niekiedy jak nonsens. Któż bowiem jest w możności o każdej chwili przemijającej pamiętać, by mogła ona być na wszelki wypadek jego gestem ostatnim?

Śmierć nieraz chwyta człowieka in flagranti, zanim zdążył przedsięwziąć jakiekolwiek środki ostrożności. Najbardziej logiczny plan życia, najściślej wyprowadzona formuła jego wartości rozpada się nagle, gdy ujawniona zostanie ostatnia niewiadoma.
  • awatar My blog: Pięknie dobrane słowa. Zapraszam jeśli chcesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy na moim ciele zdarzy się jeszcze Twoja ręka?
 

 
Boję się, mamo,
że upadnę
i nie będzie nikogo,
kto by mnie złapał;
że będę lecieć
przeraźliwie długo
niżej niż na
dół
Boję się, mamo,
że zabłądzę
na prostej drodze
(…)
że się pomylę
zresztą
nie pierwszy
raz
Boję się, mamo,
że on zniknie
wiesz, ten ktoś,
kogo pokocham
całym sercem bladym
chociaż
mówią, że go już
nie mam.

 

 
A jednak od tej rzeczy jasnej jak słońce pada jakiś posępny cień na wszystkie czoła.
Ludzie bokami patrzą, jakby nie chcieli, nie mogli spojrzeć sobie oko w oko. Cisza trwa
dłużej niż zwykle. W ciszy tej słychać ciężkie, do jęku podobne, westchnienie.
 

 
Czuję się wypruty.

Bez śladu myśli.

Bez śladu jakiejkolwiek kreatywności.

Jakbym przelał wszystko co mam w tą jedną rzecz. I już nic nie zostało
 

 
Zazdroszczę ci.
W każdej chwili
możesz odejść ode mnie.

A ja od siebie
Nie mogę.
 

 
Stało się.
 

 
Tęskniłem za tobą tak długo, aż w końcu mi się zdarzyłaś. Po prostu – obudziłem się pewnego ranka i miejsce obok mnie było nareszcie zajęte. Początkowo wydawało mi się, że sobie ciebie wymyśliłem. Umysły stęsknione nie różnią się od chorych - potrafią wymyślać niestworzone historie, mój mógł wymyślić ciebie. Ale nie pytam go o to. Nawet jeśli jesteś przeze mnie wymyślona, to i tak nie pozwolę ci odejść
 

 
Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią mi, że to skończone. Wszyscy przyjaciele próbują przekonać, że to koniec. Nie udało się, czas zacząć się z tym oswajać. Myślę sobie 'hmm, faktycznie' - a serce swoje. Każdy telefon to myśl, że to ON. I to jest właśnie przewaga serca nad rozumem. Jestem zgubiona.
 

 
Między nimi od razu była chemia. Sympatyczna, przyjacielska, namacalna. Trzymana na uwięzi.

 

 
Zrozumiałam, że muszę go znienawidzić żeby zacząć normalnie funkcjonować.
 

 
To jest jakaś kpina, że widzę jedno twoje zdjęcie i wszystko mnie boli
 

 
To okropny grzech myśleć, że wszystko się należy